Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Z pieleszy domowych na salony mody. Ciąża wystarczyła by poruszyć wyobraźnię perfekcyjnej pani domu. Modę ciążową zaczęła tworzyć sama. Zatriumfowała dzianina.
Małe, rude wytykane na ulicy. Ognista fryzura przedmiotem żartów. Marzenia o aktorstwie i wygodnym życiu. Ślub na początku lat 60. z właścicielem luksusowego butiku Laura. Poczuła, że złapała byka za rogi. Teraz spełnią się jej najskrytsze marzenia.
Wzorem dla niej była matka. Chciała tak jak ona wieść komfortowe życie zamożnej paryżanki. Nie pracować, siedzieć w domu i kupować piękne stroje. Beztroskie życie miało udekorować dziecko, a nawet ich gromadka. Po południu serwowany dla nich obiad i czytanie bajek przed snem. Tradycyjnie i prozaicznie.
Karma lubi przewracać nam egzystencję. I ona miała wtedy 30 lat. Dostrzegła, że brakuje na rynku ciuszków dla pań w ciąży. O ile są, to są raczej dalekie od estetyzmu. Poza tym wydają się jej obrzydliwe i niekobiece. Nie przebiera się w nie. Rozpoczyna swoją wielką przygodę z modą. Zaczyna szyć sama. Dzierga długie swetry i przylegające do ciała kamizele.
Książki kucharskie, poradniki jak być perfekcyjną panią w domu lądują w kącie. Teraz liczy się styl i nawlekanie oczek na druty. To ją określi. W butiku męża udało jej się sprzedać pierwszy pulower własnego projektu. Rozwinęło się w niej pragnienie zaistnienia na rynku mody i bycie projektantką. Krótkie obcisłe sweterki oraz długie, obszerne przypominające sukienki okazały się strzałem w dziesiątkę. Ubrania przez nią projektowane idealnie odpowiadały potrzebom ówczesnych kobiet. Miękkie dzianiny stanowiły doskonałą alternatywę dla ciężkich i sztywnych kostiumów.
Delikatne włóczki Sonii Rykiel obchodzą 40-lecie. Wyczarowała ona niezwykle kobiece sukienki, podkreślające figurę, mini spódniczki, a nawet spodniumy.
Okrzyknięta Coco Rykiel przez Francuzów. Ponieważ jest godna kontynuatorką francuskiego szyku i stylu najlepszym wydaniu, zapoczątkowaną przez słynną Coco Chanel.
Z okazji świętowania na wybiegach mody czterdziestolecia pracy zawodowej został zorganizowany meeting w podparyskiej miejscowości Saint-Cloud. Zaprosiła na na ta uroczystość najpiękniejsze modelki, najlepszych aktorów i oczywiście najbardziej utalentowanych projektantów. Prezentem dla Sonii był pokaz zorganizowany przez jej córkę Natalie. To była dla niej niespodzianka , poprosiła ona 30 kreatorów, by specjalnie dla jubilatki zaprojektowali wyjątkowa kolekcję. Na mieniącym się różnymi kolorami wybiegu pojawiły się więc długonogie piękności w wyjątkowych strojach. Martin Margiela uszył futro przypominające do złudzenia…fryzurę Sonii, Karl Lagerfeld tunikę z wydrukowanymi wielkimi ustami, a Jean Paul Gautier ubrał modelkę sukienkę, która sama musiała na sobie dodzierać. Jubilatka była zachwycona i wzruszona. Z przyjęcia wyszła ostatnia i zapowiedziała, że jeszcze ostatniego słowa nie powiedziała w modzie.
Swoją modę Sonia określiła jako "demode", czyli niemodna. Rykiel jako pierwsza projektantka przeciwstawiła się tradycyjnemu sposobowi szycia, umieszczając szwy na wierzchniej stronie ubrań oraz pozostawiając nie wykończone dolne krawędzie sukienek i spódnic.
Nieodłącznym elementem każdej kolekcji Sonii, począwszy od 1968 roku aż do dnia dzisiejszego, są kolorowe, horyzontalne pasy. Przechodzą one metamorfozę, wraz ze zmieniającą się modą. Od prostych, biało - czarnych, aż po szerokie różnokolorowe pasy. Hitem sezonu jesienno-zimowego, z pewnością okażą się pasiaste rajstopy , które Sonia włączyła do kolekcji.
Pod koniec zeszłego roku została otwarta w paryskim Muzeum Mody i Tekstyliów wystawa poświęconą jej twórczości.