Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Od stuleci trwa dyskusja, czy gorset był przekleństwem czy zbawieniem kobiet. Dziś coraz więcej głosów skłania się ku temu pierwszemu stwierdzeniu. Skąd wziął się pomysł, aby więzić kobiece ciała w tej swoistej zbroi?
Pierwowzór gorsetu znajdujemy już w neolitycznych rysunkach naskalnych. Były wykonane ze skóry i wiązane z przodu. Następnie spotykamy je w starożytnych imperiach. Grecja, Rzym, Egipt – tutaj nie tylko kobiety nosiły ten charakterystyczny strój. Mężczyźni także chcieli wyszczuplić się w pasie!
W średniowieczu, wzorując się na starożytnej tradycji obwiązywania piersi płótnem, co czyniły kobiety uprawiające sport, gorset przybrał kształt cylindryczny, który spłaszczał wszelkie krągłości. Szybko jednak porzucono ten trend na rzecz wyswobodzonych i wręcz frywolnych piersi, co propagowała jako pierwsza Agnieszka Sorel.
Wiek XVI to czas zadomowienia się gorsetu w kobiecych garderobach. Wedle mody hiszpańskiej na salonach pojawił się usztywniony i wysoki stanik, sięgający bioder, zwężający się do szpica. Jednak to nie wszystko – tutaj nie ma mowy o niczym innym jak narzędzie tortur: żelazny gorset. Na początku wprawdzie wykładany był od środka watą, jednak później tego zaniechano. Na samą myśl ogarnia zgroza…
Sam materiał był zbyt miękki, żelazo w końcu uznano za nieodpowiedni materiał – czas na fiszbiny, krochmal lub metalowe pręty. Tymi oto wynalazkami usztywniano kobiecą sylwetkę. Kiedy wynaleziono sznurowanie, gorset można było dowolnie uformować, zwężając cały tułów – miał on mieć wciąż kształt cylindra, jednak piersi miały być wypchnięte ku górze. Aby to osiągnąć sznurowania przechodziły poziomo pod biustem i na żebrach.
Wiek XVII to czas zmian. Teraz kobiece kształty miały być wciąż cylindryczne, jednak im bliżej bioder, tym bardziej wąsko. Jak to pogodzić z anatomią? Nie przeszkodziło to jednak producentom gorsetów, ponieważ ich działalność rozkwitła, zwłaszcza we Francji. Stały się coraz bardziej eleganckie, bogate zdobienia nadawały im szyku, drogie materiały – ekskluzywności. Królowały hafty, koronki, cekiny i wszelkie ozdóbki. W wieku XVIII spopularyzowano, kojarzące się nam z gorsetem, wcięcie w talii.
Wąska talia została osiągnięta dzięki wachlarzowemu ułożeniu fiszbinów i rogówce (boczne stelaże podtrzymujące suknię). W Polsce gorset znano pod nazwą „sznurówki” i nie odnoszono się do niego z sympatią. Jednak moda jest bezwzględna i gorset, nieco skrócony, z rogówką cieszył się popularnością aż do Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Uwolnienie kobiecego biustu wynikało z dojścia ludności do władzy, a na piedestał mody wkroczył strój stylizowany na mieszczański, wręcz chłopski. Napoleon, geniusz swego okresu okrzyknął gorset „mordercą ludzkiej rasy” i chwilowo zniknął on z szaf Francuzek.
Powrócił w wieku XIX, co kojarzono ze sztywnymi rosyjskimi mundurami. Aby nie kłopotać dam czasochłonnym sznurowanie gorsetu, myśl techniczna wyciągnęła do nich pomocną dłoń i wprowadzono malutką korbkę do napinania sznurówek. Cóż za dobrodziejstwo… A moda galopowała dalej, między piersi wszyto kawałek materiału, aby je rozdzielać. Przypomina to odrobinę zasadę działania współczesnych biustonoszy. Co jest najbardziej przerażające, oferowano gorset kobietom w ciąży, aby mogły cieszyć się nienaganną sylwetką również w tym czasie…
Coraz ciaśniej zaciskano gorsety – Katarzyna Aragońska wymagała od swoich dwórek talii o obwodzie nie większym niż trzydzieści centymetrów! To dopiero wyzwanie dla wytrzymałości organizmu! A niby to nasze czasy hołdują anoreksji… Głos podnieśli medycy i zaczęto zastanawiać się nad bezpieczeństwem. Doktor Hugh Smith w 1827 roku publicznie wypowiedział się nieprzychylnie o zwyczaju sznurowania talii. W Polsce zawtórował mu Kajetan Jaksa Marcinkowski.
Lata czterdzieste XIX wieku przyniosły ulgę kobiecym kształtom. Porzucono niewygodne gorsety na rzecz nieco delikatniejszych wersji na ramiączkach, usztywnionych jedynie fiszbiną. Ich zadaniem było uwydatnić piersi, a nie spłaszczać talię. W 1851 na rynku pojawił się gorset z wiązaniem z przodu. Królowała wtedy krynolina. Jednak już w 1861 roku powrócił trend ściskania talii do obwodu 40-50 centymetrów. Wprowadzono innowacyjne rozwiązanie w postaci sprężynowego zapięcia z przodu. Według reklam gorset miał dzięki temu jedynie dokładnie przylegać do ciała i dopasować się do niego. Ciekawe jak…
Dopiero zmiany w ustrojach i równouprawnienie kobiet pozwoliło nam na dobre pozbyć się morderczych gorsetów. Naukowcy odkrywają coraz więcej makabrycznych tajemnic przeszłości. Sekcje zwłok pokazują nam, jakie zniszczenia powodowały gorsety w pięknych kobiecych ciałach: zmiażdżenia, uszkodzenia, przesunięcia organów, liczne omdlenia wywoływanie trudnościami w oddychaniu. Ale czego nie zrobimy, aby być piękne…
Nina B.