Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Miłość z definicji daje ludziom szczęście. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy nas rani i krzywdzi. Co zrobić, kiedy wplączemy się w toksyczny związek? Jak go naprawić, a jeśli to niemożliwe – jak z niego uciec?
Jak się zorientować, że to nie jest tym, czym miało być? Kłócicie się zbyt często, może nawet codziennie. Kiedyś to nadawało Waszemu związkowi tego smaczku – potrafiliście jednego dnia posprzeczać się kilka razy, a potem godzić całą noc. Kiedy we wszystkim się zgadzacie, po pewnym czasie robi się nudno, choć są pary, które budują życie na totalnym porozumieniu. Jednak krzycząc na siebie dzień w dzień, niszczycie bliskość między Wami.
Najgorzej jest, kiedy nic do siebie nie czujecie, a mimo to nie potraficie się rozstać. Może to z wygody, bo łatwiej żyć razem niż osobno, może to z lenistwa, bo trzeba by było szukać nowego mieszkania. Często po prostu uzależniacie się od siebie, bo uzupełniacie się mimo wszystko. Zaczynają się zdrady, oszustwa, kłamstwa. Wasze wspólne życie to czysta fikcja, ale nie potraficie się do tego przyznać. Mniejszy ból, kiedy taka sytuacja się obustronna. Dramat przeżywa jednak ta osoba, która ciągle kocha i stara się posklejać okruchy tego, co kiedyś było związkiem.
Szok bliższego poznania. Czasem dopiero po jakimś czasie, często dopiero po ślubie, kiedy trudno już się wycofać, bliska nam osoba odkrywa przed nami prawdziwą twarz. Większość facetów, którzy lubią przemoc okazuje to dopiero wtedy, kiedy partnerka w jakimś sensie jest od nich zależna, czy to finansowo czy uczuciowo. Przecież nie ma gwałtu w małżeństwie. „Ona się potknęła i uderzyła we framugę, nigdy nie podniósłbym na nią ręki”. To oczywiście skrajne przypadki, jednak trzeba zachować trzeźwość umysłu i wyłuskać te drobne sygnały wróżące takie katastrofy. Nagłe wybuchy gniewu, trudności w kontrolowaniu się, to takie małe światełka mówiące o tym, że w przyszłości może nie być barier, których partner nie przekroczy.
Znęcanie psychiczne. Mając przewagę nad partnerem, „czarny charakter” związku wykorzystuje ją, aby czerpać satysfakcję z cierpienia słabszego. Wmawianie, że nikt inny Cię nie zechce; nie zasługujesz na lepsze traktowanie; nie masz prawa do szczęścia, bo jesteś gorsza/gorszy to tylko przykłady. Łatwo jest pastwić się nad kimś, to nie ma odwagi i siły się bronić. Coraz częściej to kobiety wykorzystują słabość mężczyzn. Zagubienie w świecie dominujących kobiet nie są już tacy macho jak kiedyś i stają się ofiarami.
Gorące uczucia przeplatają się z bólem. Namiętność przesłania rozsądek. Jeśli to, co Was łączy jest naprawdę silne i piękne, warto spróbować jakoś to naprawić. Wyjaśnić sobie to, co jest złe i co należałoby zmienić. Często jednak nie ma drogi powrotnej. Pada zbyt wiele bolesnych słów czy gestów. Cierpienie fizyczne czy psychiczne niszczy wszelkie zażyłości. Miłość odchodzi a wraz z nią poczucie godności. Wtedy należy uciekać jak najdalej. Bywa to trudniejsze niż się wydaje, ale możliwe. Trzeba tylko uwierzyć, że potrafisz żyć samodzielnie.
Nina B.