Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Jest ich w Polsce 700 tysięcy. Mają pieniądze i lubią je wydawać. Biznes dostrzegł już singli.
Singel do kawalera czy starej panny ma się jak mercedes do trabanta. Niby to samo, ale suma szczegółów tworzy inną jakość. Swojej samotności ktoś taki nie uważa za mankament, nie rzadko jest wyborem chwilowego sposobu bycia. Nosi samotność z dumą i podkreśla aktywnym stylem życia, ekstrawaganckim wyglądem i gadżetami. Stać go na to, bo plasuje się zarobkami powyżej średniej krajowej i większość tych pieniędzy inwestuje w siebie.
W Polsce, jak wynika z ostatniego badania wrocławskiego klubu singli Połówka Pomarańczy, definicji wielkomiejskiego samotnika sybaryty mieści się ok.700tys. osób.
Klub Połówki Pomarańczy negocjuje właśnie pierwszą w Polsce secjalną polisę ubezpieczeniową dla singli. Standardowa oferta na nic, bo od polisy na życie zamożni samotnicy wolą ubezpieczenie od czasowej niemożności wykonywania zawodu albo refundację kosztów opieki nad psem, gdy chorują. Klub tez prowadzi negocjacje w sprawie specjalnej karty kredytowej.
Wśród biur podróży łatwo dziś znaleźć takie, które zajmują się wczasami i wyjazdami tylko dla singli. Niektóre – np. bydgoskie biuro SingleRelax – wręcz specjalizują się w wycieczkach dla singli. Nawet nakładem wydawnictwa Nowy Świat wyszła książka kucharska z przepisami na jedną osobę. Rzecz nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu, gdy żyjący samotnie traktowani byli jako przejściowa forma istnienia przed małżeństwem.
Właścicielka klubu Połówka Pomarańczy, Katarzyna Adamowicz, trzy lata temu zaczęła się rozglądać we Wrocławiu za klubami dla singli, znanymi jej z wielkich metropolii europejskich, np. z Berlina. Ponieważ nie znalazła nic, ostanowiła założyć własny. zainteresowanie okazało się duże i szybko porzuciła prowadzenie agencji marketingowej i zajęła się wyłącznie klubem. tylko w zeszłym roku przyłączyło się do niego 6 tys. singli. dziś jej klub liczy ponad 12 tys. członków dla których w sześciu największych polskich miastach organizuje co miesiąc atrakcje: warsztaty tańca, kursy jogi, rejs po rzece z kolacją i dyskoteką. Przynależność do klubu jest bezpłatna, ale jak się chce mieć dostęp do pełnej oferty klubu, trzeba raz na kwartał wykupić za 300 zł karnet członkowski. Obroty klubu nie przekraczają na razie 1 mln zł rocznie, ale jego właścicielka planuje już nowe przedsięwzięcia, m.in. portal informacyjno- społecznościowy dla wielkomiejskich samotników jest pewna, że portal zainteresuje też reklamodawców.
Z obserwacji właścicielki Połówka Pomarańczy wynika, że większość singli zarabia w granicach 6-7 tys. złotych netto. Sporo, bo wielu z nich wykonuje wolne zawody – są tłumaczami, architektami, projektantami – i bez rodzinnych obowiązków na głowie mogą pracowac dla kilku pracodawców. Na swobodne wydatki, realizację pasji i widzimisię przeciętnemu singlowi zostaje co miesiąc od tysiąca do ponad 2 tys. złotych. Z punktu widzenia handlowców singel to klient trudniejszy, bo wymagający i myślący. Wydaje pieniądze racjonalnie, porównując przed zakupem produkty i usługi.
W Europie Zachodniej zaczynają więc walczyć o ich pieniądze nawet producenci pospolitych produktów. We Francji można kupić wina w butelkach 0,3 litra, a w szwedzkich sklepach jest proszek do prania w małych opakowaniach. W Polsce w ofercie dla samotników na razie dominują usługi.
Również we wrocławskim Multikinie odbywa się co jakiś czas wieczorny seans dla singli. Na każdym z nich widownia jest liczniejsza niż na przeciętnym pokazie tego samego filmu. Podobnie na kursach tańca. Szkoły tańca odbierają mnóstwo telefonów, czy można zapisać się na kurs bez partnera czy partnerki. I kiedy odpowiedź jest twierdząca, w telefonie słychać westchnienie ulgi.