Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Wypada przypomnieć, że wiele dzisiejszych kobiet, będących matkami, pracuje zawodowo. To żadne novum. Jednak mimo tego dziecko pragnie stałej obecności rodziców. Warto mu wyjaśnić, że praca może przynosić mamie lub tacie nie tylko pieniądze i bezpieczeństwo. Ale także satysfakcję i radość.
Małe dzieci mają często wymagania, którym rodzice nie mogą sprostać. Zadają przy tym masę trudnych i niewygodnych pytań, na które rodzice muszą odpowiedzieć zrozumiale, nie wymijająco, by dziecko z kolei nie poczuło się lekceważone. Dla wielu matek nie jest łatwe zostawienie dziecka w domu, pod opieką niańki czy babci. Dziecko wie, że nie zostaje z mamą, ale osobę ją zastępującą. Zauważa też, kiedy rodzic poświęca zbyt dużo czasu na pracę, nie zajmując się nim, przykładowo nie odpowiadając na zachęty do wspólnej zabawy.
Przedstawiamy Wam poniżej dwie sytuacje, które mogą stać się pomocne w rozmowach z Waszymi pociechami.
Czemu ze mną nie jesteś?
Dagmara, psychoterapeutka : Synek zapytał mnie, dlaczego więcej czasu spędzam z moimi pacjentami niż z nim.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, zaczęłam się motać, tłumaczyć, że to moja praca, że to tylko zarabianie pieniędzy. Mam jednak wrażenie, że syn mnie na czymś przyłapał, bo nie umiałam odpowiedzieć na jego pytanie.
Już pięcioletnie dziecko potrafi zwerbalizować swoje potrzeby: że chce, żeby mama była przy nim cały czas. Takie pytanie pozwala wprowadzić dziecko w świat realny: że tak już jest, że dorośli pracują i dzięki pracy zarabiają pieniądze na utrzymanie rodziny. Jeżeli nie mamy wpływu na to, ile czasu musimy spędzać w pracy i dziecko nie ma wyboru, musi się z tym zmierzyć, warto je zapytać, co chciałoby robić z tym czasem wspólnym, jaki mamy do dyspozycji.
Warto też zadbać przy okazji o to, żeby dziecko nie uważało, że praca to dopust Boży. Niech wie, że chodzi nie tylko o pieniądze, ale także o satysfakcję, jaką to mamie daje. Bywa, że rodzice przekazują dziecku nieświadomie przekonanie, że praca to pańszczyzna: „Ojej, znowu poniedziałek, znowu do roboty”. I dziecko myśli wtedy, że rodzice cierpią i chciałoby, żeby mniej pracowali, żeby się tak nie męczyli. Wchodzi w życie, nie wiedząc, że praca zawodowa może cieszyć i przynosić satysfakcję, rozwijać, przynosić przyjemność. Taka rozmowa może być też wprowadzeniem w świat wartości: moja praca mnie cieszy, bo ma sens, bo wiąże się z pomaganiem innym.
Dlaczego kupiłaś sobie, a nie mnie?
Ania, dziennikarka, mama dziewięcioletniego Piotrka: Piotrek bardzo chciał, żebym kupiła mu kolejną kartę z pokemonami. Kosztują 30 złotych. Poprzedniego dnia kupiłam mu już jedną. Powiedziałam, że nie kupię kolejnej, bo nie mam pieniędzy. Zapytał : to dlaczego kupiłaś sobie buty?
Powiedziałam, że nie mamy pieniędzy, bo źle wyliczyłam wydatki, kupiłam sobie buty, bo są rzeczy ważniejsze i mniej ważne i według mnie kupienie butów jest ważniejsze niż kupno kolejnej zabawki, których i tak ma dużo. Obiecałam swojemu synkowi, że za 10 dni, jak dostanę pensję, kupie mu tą kartę, bo uważam, że na nią zasłużył. Synek zmartwił się, że nie mamy pieniędzy i zaproponował: „To może ja sprzedam jakieś swoje zabawki?”.
Pomyślałam, że to jest bardzo dobry moment, by powiedzieć dziecku, że pieniądze są też po to, żeby sprawiać przyjemności mamie i tacie. To świetna okazja, jeśli nie zdarzyła się taka wcześniej, żeby uświadomić dziecku, że nie jesteśmy tylko mamą i tatą, że też mamy swoje potrzeby i swoje przyjemności. I że jest to normalne, że je sobie sprawiamy.
Rodzice powinni zadbać o to, by dziecko wiedziało, że ich świat nie kręci się tylko wokół niego, że mama ma prawo kupić sobie szminkę, a nie obowiązek kupić dziecku karty z pokemonami. Za odpowiedzią, jakiej mama udzieliła Piotrkowi, nie idzie informacja, że mama też ma prawo do radości i rozrywki, tylko lęk, że w rodzinie nie ma pieniędzy. To częsty problem. Niektóre matki czują się winne za każdym razem, gdy nie kupią zabawki albo nowego garnka, a wydadzą pieniądze na siebie. Tak być nie powinno.