Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Czy podanie marudzącemu dziecku smoczka spowoduje uzależnienie ? Czy potem dziecko sięgnie zastępczo po kciuka ? A my już nie odzwyczaimy go od tego nawyku ?
Nabyte za dziecka nawyki trudno zmienić. Nie na darmo przysłowie mówi czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość jajko trąci. Dobrze jest tak pokierować naturalną skłonnością do ssania u małego dziecka, by się nie okazało , że w wieku przedszkolnym nasza pociecha trzyma w ustach smoczek. Bo nie wiadomo czy za kilka lat rodzice nie wydadzą fortuny na ortodontę , korygując krzywy zgryz.
To niesamowite, ale dziecko zanim się urodzi ssa już palec. Dzieje się to już od czwartego miesiąca życia płodowego. Niektóre maluchy nawet przychodzą na świat z odciskiem na kciuku.
Ten ważny odruch jest bardzo istotny, ponieważ maluch ssie po to, by zaspokoić głód. Sama czynność ssania dla dziecka jest czymś przyjemnym, ponieważ w ustach i na języku zlokalizowane są receptory nerwowe. Drażnienie ich powoduje przyjemne doznania. We wczesnym dzieciństwie (pierwsze trzy lata życia) czynność ssania uspokaja malucha, przywraca poczucie bezpieczeństwa, pomaga zażegnać nudne.
Czy zauważyłyście, że płaczące, rozdrażnione dziecko po podaniu smoczka szybko się uspokaja? Ale czasami jest tak, że dziecko rozsmakowuje się w swoim przenośnym dostarczycielu przyjemności, że nie chce z niego zrezygnować. I co wtedy ?
Chodziki dla dzieci wyszły już z mody, ponieważ według ortopedów mogły powodować wady układy kostnego i mięśniowego. Dzisiaj ortodonci zastanawiają się nad ewentualnymi wadami zgryzu po użyciu smoczków. Zdecydowanie nie jest to zagrożeniem, biorąc pod uwagę dzisiejsze smoczki. Ale nie ulega wątpliwości, że wadliwie na zgryz może wpłynąć ssanie palca. Jeśli malec nie ma zaspokojonej potrzeby ssania to zawsze coś znajdzie, co będzie mógł włożyć do buzi. Róg kołderki, palec, ucho misia przytulani. Takie nawyki spowodują na pewno krzywy zgryz, a co najgorsze zaburzenia artykulacji mowy.
Nie ma co się bać smoczka, raczej wybrać odpowiedni model i rozsądnie dawkować malcowi tę przyjemność.
Ortodonci i logopedzi podkreślają, że im wcześniej odzwyczajamy malca od ssania smoczka, tym lepiej. W pierwszym roku życia jest to trudne , bo maluch jeszcze ma silną potrzebę ssania. Drugi rok życia to czas, kiedy ta potrzeba stopniowo maleje. Poza tym dziecko już umie chodzić, zaczyna mówić a smoczek utrudnia mu komunikowanie się z otoczeniem
Na odzwyczajanie dobrze jest więc wybrać moment, kiedy dziecku nie będzie towarzyszyć stres , będzie mogło się zrelaksować bez swojego pocieszyciela.
Można odegrać krótką scenkę w formie rytualnego rozstania .Powiedzieć wówczas dziecku, że już jest takie duże, że smoczka nie potrzebuje, i poprosić je by wrzuciło je do przygotowanego pudełeczka, które mama „wyrzuci”. Niech brzdąc w zamian za to dostanie zabawkę, która będzie mu równie bliska jak poprzednia.
Jeśli następnym razem dziecko zawoła i poprosi o smoczka, bądź konsekwentna i podawaj mu, tego co powinno bezpowrotnie zniknąć. Nawet gdyby malec miałby trochę popłakać , po 2-3dniach pogodzi się z tym, że smoczek zniknął i już nie wróci.
Z kolei w czasie dnia dziecku , mającemu ząbki, można dać do podgryzienia skórkę od chleba, kawałeczek marchewki, jabłka czy kalarepkę. Zajmie się żuciem i zapomni o smoczku.