Uroda - Kosmetyki | Makijaż | Pielęgnacja i zabiegi | Porady | Polecane artykuły | Uroda
Moda - Bielizna | Moda damska | Moda dziecięca | Moda męska | Trendy | Moda
Dziecko - Ciąża i poród | Małe dziecko | Niemowlę | Porady i wychowanie | Zdrowie
Inne - Life style | Milość i seks | Po godzinach | Ślub i wesele | Sklep fryzjerski

Czy włączyliście ostatnio telewizor o 19.00 i całkiem przypadkiem trafiliście na dobranockę? Kto przełączył z odrazą? Ja też… Gdzie się podziały bajki z naszego dzieciństwa?!
Nie mówię tu o Kreciku czy Wilku i Zającu, chociaż łezka się w oku zakręci na samo wspomnienie. Chociażby Muminki, Gumisie czy wesoła gromadka Walta Disney’a – co się z nimi stało? Ukształtowały pokolenia, a teraz oglądamy jakieś kukiełki czy obrazy 3D…
Wszyscy pamiętają aferę z Teletubisiami. Kwestie homoseksualne – w porządku, dorośli to widzą, ale czy dzieci zwracają na to w ogóle uwagę? Czy Ty zauważyłeś tą torebkę i pomyślałeś: hej, moje dziecko ogląda program, w którym pokazują geja! Maluchy nie myślą w takich kategoriach, jak dorośli. Bawi ich obraz, a nie wnioski wysnute na jego podstawie.
Weźmy pod lupę Muminki. Cała rodzinka, wszystko jak należy. Mają przyjaciół, zwykłe ludzkie problemy. Czy Ty też bałeś/bałaś się Buki? To chyba zdrowsze niż walczące Pockemony? Najbardziej tajemniczą postacią był Włóczykij – ta jego wędka… ale chyba tylko ja mam dziwne skojarzenia. Mała Mi nie jest najlepszym przykładem dla dzieci, lecz z dzieci mogą dostrzec kontrast między nią – małą, wredną manipulantką, a zdrowym i chyba celowym wzorem jakim jest Migotka. Jedyny minus to przydomek „Paszczak”, który zakorzenił się dla określenia kogoś nie grzeszącego urodą. Więcej nie dostrzegam.
Gumisie to też klasyka. Bunia, symbol kobiecej mądrości – matka? Babcia? Kto by się nad tym zastanawiał. Była uosobieniem cech gospodyni i opiekunki domowego ogniska. Sani – typowa nastolatka myśląca o balach, sukniach i zabawie. Kabi to małolatek, który marzy o tym, aby zostać rycerzem. Tami, klasyczny obżartuch, myśli o jedzeniu i jest poczciwy – chyba tak można określić tą postać jednym słowem. Gafi to klasyczny przypadek uparciucha, który za nic w świecie nie zmieni zdania, chyba że wyjdzie na jaw, że jednak się mylił, ale i to nie przychodzi mu z łatwością. Zami to czarodziej zafascynowany historią Gumisiów, którą całe życie próbuje zgłębić. Mamy tutaj całą plejadę czysto wykreowanych charakterów, które znajdą się w każdej rodzinie, dlatego dzieciaki uwielbiają je oglądać, bo są im bliskie. Nawet negatywne postaci – jak ogry czy trolle. Mój ulubiony to oczywiście Toadie! Czysty spryt i przebiegłość, odnajdzie się w każdej sytuacji.
Największą frajdę przy analizie sprawiły mi Smerfy. Wyobraźcie sobie, moje Panie, taką sytuację – ona sama, a ich cała wioska! Fenomen Smerfetki towarzyszy mi odkąd pojęłam, jakież ona miała szczęście! Chociaż nie do końca, patrząc na pozostałe Smerfy, to nie wiem, czy któregoś chciałabym za męża. Jednak w tej bajce jest podobnie, jak w Gumisiach. Każdą postać charakteryzuje dokładnie jedna cecha, która jest przesadnie wyolbrzymiona. Dzięki temu dzieciaki uczą się co jest dobre, a co złe. Ważniak zawsze dostaje kopa i ląduje poza wioską, wniosek – nie przemądrzaj się albo skończysz poza grupą. Wzorem do naśladowania jest oczywiście Papa Smerf, najmądrzejszy i zawsze opanowany. Znajdzie wyjście z każdej sytuacji – morał: słuchaj się starszych. I takim prostym sposobem uczymy dzieci życia.
Bole i Lolek ofiarą systemu. Nawet ich męska przyjaźń została narażona na szwank. Nagle ni stąd, ni z owąd pojawiał się Tola. Nie wiem jak Wy uważacie, ale według mnie zepsuła cały sens tej bajki. Ona opowiadała o przyjaźni chłopców, którzy razem psocili i wygłupiali się. Po co im dziewczyna do towarzystwa? To jakoś nienaturalnie wyszło…
Czas na Kubusia Puchatka. Widziałam już wersję kukiełkową – powstrzymam się od brutalnego sarkazmu… Ostatnio zobaczyłam wersję 3D, w której Krzyś został zastąpiony krzykliwą dziewczynką, a cała fabuła opiera się na detektywach, w których zmieniają się bohaterowie, aby rozwiązać jakiś problem ze Stumilowego Lasu. Nawet Tygrysek już nie bryka! Puchatek nie ma czasu na małe co nieco… Gdzie podziała się główna myśl tej bajki o przyjaźni i wspólnej zabawie?
Nawet paczka Myszki Miki straciła dawny czar. Pamiętam jeszcze pierwsze odcinki, kiedy nie było dubbingu, a przygody postaci uzupełniała muzyka instrumentalna. Miały swój cudowny nastrój… i gdzie to się podziało? Wszystkie bajki przerobiono na wersje dla najmłodszych maluchów, trzy/czteroletnich - przecież takie dzieci nie powinny jeszcze oglądać telewizji, tylko bawić się w najlepsze i rozwijać wyobraźnię. Cała Polska czyta dzieciom? Chyba program telewizyjny… A co mają oglądać te starsze maluchy? Sześcio-/siedmioletnie? Japońską mangę czy anime? Pełne krwi, drastycznych scen i dziwnych stworzeń? Ludzie, opamiętajmy się!
Nasuwa mi się taka konkluzja… Królują bajki pełne przemocy, gry, w których się zabija i potem słyszymy o tragediach. To nie wina telewizji, tylko nas samych. Kto powiedział dziecku, że to tylko fikcja i wytłumaczył, że tak naprawdę nie wolno tak postępować? Nikt za nas tego nie zrobi, więc patrzmy co ogląda nasze dziecko i rozmawiajmy z nim o tym, bo nie ma już Papy Smerfa czy Buni, którzy pokarzą, co jest dobre, a co złe.