Można w nie wierzyć lub nie. Jednak jeśli jest to ten wyjątkowy dzień, jakim jest nasz ślub, lepiej z nimi nie igrać. Wierzymy w nie, bo chcemy być pewne, że zrobiłyśmy wszystko co w naszej mocy, aby był to najlepszy dzień w naszym życiu.
Każdy z nas zapewne usłyszał w życiu mnóstwo przesądów dotyczących zawierania związku małżeńskiego. Niektóre mają przynieść szczęście, inne pecha, kolejne zaś mają zdecydują o niektórych aspektach życia małżeńskiego jak chociażby dominacja w związku, czy też zarządzanie majątkiem. Liczba przesądów jest przeogromna i zdeterminowana przez położenie geograficzne, jednak w wielu przypadkach występują elementy podobne. Oto najbardziej znane zabobony dotyczące ślubu.
Miesiąc, w którym zawarte będzie małżeństwo powinien mieć w swojej nazwie literkę „r” (np. sierpień, grudzień). Odradza się zatem ślub w kwietniu czy lutym oraz 1 kwietnia, czyli w prima aprilis (panuje przesąd, że zawartego wtedy związku nie będziemy wówczas traktowali poważnie). Najszczęśliwsze małżeństwa (ponoć) to takie, które datę swojego ślubu zaplanują na święta (np. Bożego Narodzenia). Nie powinno się natomiast brać ślubu w Wielkim Poście i Adwencie.
Najwięcej przesądów dotyczy stroju ślubnego panny młodej. Powinien on zawierać coś nowego (symbol dostatku w przyszłym związku), coś starego (symbol wsparcia ze strony rodziny i przyjaciół), coś niebieskiego (symbol wierności partnera) oraz coś pożyczonego (symbol przychylności nowej rodziny). Panna młoda nie powinna własnoręcznie szyć swojej sukni. Powinna ją kupić wyłącznie w towarzystwie mamy lub przyjaciółki. Sukni ślubnej nie można zakładać w innych okolicznościach, jak tylko do przymiarki, a założenie jej przez niezamężną koleżankę grozi jej staropanieństwem. Pan młody, pod żadnym pozorem nie powinien oglądać przed ślubem panny młodej w sukni, a nawet nie powinien widzieć samej sukni.
Buty panny młodej powinny być pełne. Odsłonięte palce lub pięty wróżą nieszczęście. Welon powinna założyć nam druhna, najlepiej panna. Przyszli nowożeńcy nie powinni przymierzać obrączek przed ślubem. Zakłada się je tylko raz podczas ceremonii ślubnej, gdyż wcześniejsze ich zakładanie przynosi pecha. Panna młoda wkłada sobie do buta monetę, a w bieliźnie lub sukni zaszywa okruszek chleba oraz odrobinę cukru. Pan młody natomiast chowa do kieszeni banknot. Takie zabiegi zapewnią nowożeńcom dostatnie życie.
Każdy marzy o ślubie przy wspaniałej pogodzie i słońcu. Jeśli jednak pogoda nie dopisze w dniu ślubu, nie ma się co przejmować. Deszcz uważa się za przepowiednię urodzaju i bogactwa. Należy upewnić się, czy wszystko mamy ze sobą, gdyż z drogi do kościoła nie ma już odwrotu. Zbyt długi postój czy zawrócenie przynosi pecha. Jadąc na uroczystość należy wypatrywać gołębia lub sroki. Jeśli je zobaczymy to przyniosą nam szczęście. Unikajmy zaś widoku wron czy kruków.
Ślub powinien odbywać się w Kościele, w którym była chrzczona panna młoda. Przekroczenie progu kościoła prawą nogą przynosi dobrobyt. Istnieje przekonanie, że "jaka droga do ołtarza takie przyszłe życie", tak więc wskazany jest uśmiech u państwa młodych. Łzy u panny młodej przed ołtarzem to wróżba szczęśliwego życia u boku swojego wybranka. Świece na ołtarzu także mają swoje znaczenie. Jeśli płomień jest jasny i prosty – czeka nas udane i szczęśliwe życie. Migoczące świece nie wróżą nic dobrego, natomiast zgaśnięcie świec to najgorsza z możliwości i symbolizuje rozstanie.
Jeśli podczas ceremonii obrączki spadną na ziemię, powinien podnieść je ksiądz lub ministrant, w żadnym wypadku nie mogą tego zrobić państwo młodzi, jeśli chcą zachować przy sobie szczęście. Po uroczystości zaślubin powinien zasypać nas deszcz monet lub ryżu, pieniądze zagwarantują dostatek i dobrobyt, a ryż płodność. Należy pamiętać jednak, aby wyzbierać wszystkie monety, w przeciwnym razie o dobrobycie możemy zapomnieć. Ten z małżonków kto zbierze szybciej i więcej pieniędzy, będzie zajmował się finansami.
W trakcie wesela liczba przesądów jest jeszcze większa. Gdybyśmy chcieli się nimi wszystkimi przejmować, to teoretycznie najwspanialszy dzień w naszym życiu zamieniłby się w prawdziwy koszmar. Dlatego ważne jest zdrowe podejście.
